Na portalu prawo.pl ukazał się artykuł red. Tomasza Ciechońskiego, do którego dr Michał Markiewicz udzielił krótkiego komentarza wraz z Natalią Basałaj. A te uwagi to tylko wierzchołek góry lodowej w postaci problemów z rejestracją nazwiska jako znaku towarowego.
Opisywany problem od lat budzi szereg emocji. Z jednej strony jest naturalną konsekwencją budowania marki wokół określonej osoby (twórcy lub twarzy marki, np. sportowca czy celebryty), z drugiej strony powstaje problem napięć pomiędzy określonym przedsięwzięciem biznesowym, a dobrami osobistymi danej osoby w razie zakończenia współpracy. Kwestie te należy mieć na uwadze już na samym początku budowania rozpoznawalności marki.
Zwracam uwagę, że w przytaczanym przeze mnie przykładzie sporu dotyczącego rejestracji znaku towarowego Messi mimo, że zgodnie z przyjmowanym przez lata przez urzędy stanowiskiem przewidującym, że ewentualna rozpoznawalność znaku późniejszego nie powinna być brana pod uwagę dla określania zakresu ochrony wcześniejszego znaku (wystąpienia kolizji). W tym przypadku jednak, ze względy na szczególną rozpoznawalność Messiego na świecie (jednego z najlepszych piłkarzy w historii piłki nożnej), TSUE uznał rejestrację za dopuszczalną. Warto zatem pamiętać, że szczególne okoliczności konkretnej sprawy mogą przełamać jednolitą i ugruntowaną wykładnię stosowaną przez urzędy.
Dodatkowo należy zauważyć, że sama skuteczna rejestracja nazwiska jako znaku towarowego nie daje pełnej wyłączności na korzystanie z niego. Po pierwsze obejmuje wyłącznie zakres wykorzystania oznaczenia w obrocie handlowym i w odniesieniu do towarów i usług, po drugie istnieje ograniczenie tego prawa, które przewiduje, że „Prawo ochronne na znak towarowy nie daje uprawnionemu prawa zakazywania używania w obrocie przez inne osoby ich nazwisk lub adresów, w przypadku gdy osoby te są osobami fizycznymi” o ile jest to „zgodne z uczciwymi praktykami w przemyśle i handlu”.
Link do tekstu: https://www.prawo.pl/biznes/nie-tylko-nowrocky-nazwisko-jako-znak-towarowy,1539416.html